Otworzyłam szeroko oczy i otarłam pokre od łez polszcki.
Gdzieś już to słyszałam, ale nie pamiętam gdzie, odwrócilam się w strone tajemniczego głosu i ujrzałam białowłosego chłopaka o interesującym stroju jakby z epoki wiktoriańskiej, którą kocham i cheterochromi.
-Lysander- przedstawił się.
Zapatzrylam się w niego jak w obrazek, ale po chwili uświadomiłam sobie, że gapie się na niego jak głupia.
- Isabella, dla przyjaciół Isi- wyciągnęłam rękę, ale on zamiast przywidać się tak jak wsumie wszyscy, których znałam czyli wyciągnięciem ręki, ujął ją delikatnie uniusł do swojej twarzy i zlożył na niej pocałunek.
Zaimponowal mi nie npowoem, mam słabość do takich manier...
- Masz bardzo.... ładne..... oczy- zaczęłam wpatrywać się w jego oczy, a po chwili zorientowałam się jaką głupote palnęłam nowopoznanemu chlopakowi
- Dzienkuję, twoje również są bardzo interesujące, ale lepiej wyglądają gdy nie są całe załzawione.
- ...eeee, znaczy się... Chciałam powiedzieć... Że ten no.... Właśnie ....., zaraz co? - To hyba pierwszy raz gdy ktoś mnie skomplemętował, czulam jak policzki mi różowieją...
- Masz bardzo interesujące oczg- Powtórzył z uśmieche
-Dziękuję, niestety ja .... Tak nie sądze...- prosze nie pytaj, prosze nie....
-A czemusz to?- otworzył oczy ze zdumienia
- Ponieważ są takie jak moich rodziców, a.... Nienawidze ich......
Lysander chcial o coś zapytal, ale nagke podbiegła do nas jakaś dziewczyna o bialych wlosach
- Ojjjjjjjj!!!! Lysiuuuuuu, Lysiuuuuuuuu musisz isć ze mną na zakupy- krzyczała z daleka, hyba mnie nie widziała
- juz ide ide - Na twarzy różnookiego pojawil się grymas
- Do zobaczenia- uśmiechął się przyjaźnie
-Miłego dnia- pomachałamm mu na pożegnanie i ruszylam w strone sali. Teraz muzyka w sali 105 hmmmm tylko gdzie ta sala moze być....
- Aaaaaa!!!- pisnęła jakaś dziewczyna wpadając na mnoe.
- Ups... Przepraszam nie zauważyłam cię przykro mi- super już pierwszego dnja sobie grabie
- Ej ty weź uważaj jak chodzisz !!-krzyknęla na caly korytaż wstała, szturchn3la mnie i poszła przed siebie, nawet nie wiem jakim cudem znalazłam soę pod salą 105.
Weszlam do niej i zajęłam swoje miejsce jak zwykle w ostatnim żędzie.
Lekcja się zaczęła i jakaś babka paplala coś o jakiś nutach o rytmie i o tym co to jest muzyka i wgl.... W każdym razie same nudyyyy, gdy naglde dpstalam kulką papieru w glowe...
Odwrócilam się ale nie zauważyłam nikogo kto patrzyl by się w moja strone więc odwinęłam papier i zaczęlam czytać
,, Cześć gwiazdeczko, 2 lawki za toba siedzi przystojniak z którym się umówisz prawda???
Ten lrzystojniak to ja"
Odwrócilam się i spostrzegłam jakieś czerwone kłaki, które od razu skokarzyły mi się z wiewiórką.. Nie mam pojęcia czemu...
Odpisałam:
,,Niestety nie widze nikogo przystojnego, ponieważ dwie ławki dalej siedzi jakiaś przerośnięta ruda małpa" :-) 😘
Odrzucilam karteczkę i zaraz znów ją odzyskałam
,, kogo nazywasz rudą małpą gwiazdeczko, przyjrzyj się dobrze jaki jestem piękny"
Strasznie miałam ochotę się śmieć, ale nie chcialam zwracać na siebie uwagi więc się powstrzymałam i zaczęlam pisać
,,piękny jak księżniczka woęc będę wołać na ciebie ksi3żniczka. Pasuję ci. Podoba ci się prawda?"
Odrzucilam karteczkę, a czerwonowłosy wybuchł niepochamowanym śmiechem i odrzucił mi karteczkę
,,och a więc jednak jestem piękny skoro ci się tak podobam to umówimy się u mnie i pokarze ci jaką niegrzeczną księżniczką potrafie być"
Niezdążyłam odpisać nieznajomemu ponieważ zadzwonił dzwonek i wszyscy zaczęli zbierać się do wyjścia.
Zrobilam to samo, ale nagle poczulam czyjąś rękę, która zaciągnęla mnie na dziedziniec.
- ty nowa, odpierdol soę od Kastiela bo jak nie to pożalujesz !!!! - zaczęla kdzyczeć blondynka, na którą wpadlam na korytarzu
-Ale... Ja nie wiem o ki ty mówisz...- może to ta rudowlosa księżniczka
- Jak to nie wiesz on jest mój!!!!-zaczęla piszczeć i uderzyła mnie poęścią w brzucha ja upadlam i uderzylam glową o o ściane tak, że obraz zaczął mi się rozmazywać...
Lstatnie co mapiętam to jakąś kłutnie a potem ciemność......
Dzienkuję za uwagę strasznie przepraszam za wszelkie błędy gdyż pisałam na
Telefonie niestety z tego powodu, że chora leże w szpitalu :-\
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz