wtorek, 1 września 2015

Rozdział 1


Otworzyłam leniwie powieki i spojrzałam na zegarek 6:50...
Hmmmmm poleże jeszcze 10 minutek lekcje dopiero o 8:00
Opadłam Bezwładnie na posuszkę, okryłam si cieplutką kolderka... I usnęłam.









                                 

                                             ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Ups... Hyba troszeczke mi się przysnęło, otworzyłam leniwie powieki i od niechcenia chwycilam telefon, na którym widniała godzina 7:30
 Zaraz co już w pół do ósmej!!!
 Przecież niewyrobie się do szkoły! Wstalam i pobiegłam do kuchni zaparzyć kawy przy okazji czesząc swoje bląd włosy, w które wpielam szarego kwiatka tak aby trzymał on moją grzywkę. Wypilam kawę i pobieglam wyszorować zęby, nie ma takiej opcji żebym wyszla z domu bez mycia ząbków pomyślałam, po porannej toalecie podeszlam do szafy i wyciągnęłam z niej :
~ Granatowo-białą sukienke w stylu wiktoriańskim
~ Podkolanówki, które były w poziome paski w tych samych kolorach

 Nastęnie chwyciłam torbę, w której miałam książki oraz nowy plan lekcji, który załatwila mi ciocia i czmuknęłam do przedpokoju zakladając biale trampki z myszką miki. Zamkmęłam za sobą drzwi.
 - czas zacząć nowe życie- westchnęlam.
 Do szkoły szłam w 10 minut więc naszczęście zdążyłam na pierwszą lekcje jaką była matematyka, której nienawidziłam.
Weszłam do klasy i chciałam od razu zająć swoje miejsce gdy nagle nauczycielka gestem dłonk kazała mi podejść do tablicy
- Jak już wiecie dziś do klasy przyszla nowa uczennica i teraz chciałabym aby opowiedziala nam coś o sobie- powiedziala pani Title (bo tak miała na nazwisko)
Ręce mi się zatrzęsły. Nerwowo przełknęłam ślinę wzięłm głeboki wdech i postanowiłam spełnić prośbe nauczycielki.
- Nazywam się Isabella Lormere i od dziś będę chodzić z wami do klasy... - powiedziałam starając się być pewna siebie
- Dobrze czy ktoś ma jakieś pytania do ....- nauczycielka zatrzymała się bo chyba zapomniała mojego imienia
- Isabelli - szepnęłam nerwowo
 - Isabelli- powtórzyła po mnie
 W klasie było cicho a ja czułam na sobie setki oczu, chciałam jak najszybciej usiąść w przydzielonym mi miejscu i coś narysować w swoim zeszycie.
 - A więc nikt?
Spojrzalam ukradkiem oka na klase gdy nagle jakiś chłopak o niebieskich włosach podniósł rękę
-Tak? - zapytałam
 -  Czemu przeniosłaś się do nszego liceum?
 Poczułam jak łzy zbierają mi się pod powiekami wziełam głeboki oddech
- Sprawy rodzinne -stwierdzilam i pośpiesznie podeszłam do ławki, która stała na końcu pod oknem, chłopak musiał zauważyć  moje łzy bo wymamrotał ciche ,,przepraszam" i usiadl z powrotem troche zmieszany.
 Nauczycielka zaczela coś gadać, ale jej nie słuchałam zaczęlam rysować w swoim gładkim zeszycie, narysowałam jakąś płaczącą dziewczyne.
-pewnie dlatego, że chce mi się płakać- pomyślalam i poczułam łze spływającą po moim policzku. Szybko ją otarłam i wzielam się za dalsze rysowanie, nawet nie uslyszałam dzwonka, ale zauważylam, że wszyscy się pakują więc ja też  postanowiłam to zronić wzięłam do ręki torbe i wyszlam na dziedziniec próbując znaleźć jakieś ciche i spokojne miejsce.
Podeszłam do jakiegoś drzewa i usiadlam za nim tak aby nikt mnie nie widział ...
 Zaczęlam sobie przypominać najgorsze momenty z mojego dotychczasowego życia, to jak tatasłowa bił i wyzywał bo nie chciałam mu dać pieniędzy na piwo, papierosy bądź narkotyki, pierwsza łza spłynęła mi po policzku, przpomnialam sobie też śmierć mamy i rozpłakalam się nadobre, ale po jakimś czasie się uspokoilam i powtórzylam sobie słowa, które często mówiłam tylko po to aby być silną.
- To co stracone nigdy nie powróci- wciąż czulam jak oczy mnie piekły i ostatnie łzy spływaly po moich policzkach gdy nagle poczułam na swoim ramieniu ciepłą dłoń i usłyszałam słowa
- może i nie powróci,  ale zawsze możesz starać się aby nie stracić innych ludzi- powiedział ciepły męski i spokojny glos.



Sukienka Isi:



Podkolanówki:




Trampki:







 wszelkie uwagi mile widziane :-)
Mam nadzieje, że się spodobało !
 ~Naoki-chan~



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz